MORTIIS
Witaj na forum Mortiis'a
FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Galerie
Rejestracja
Profil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj
Forum MORTIIS Strona Główna
->
Najlepszy album
Napisz odpowiedź
Użytkownik
Temat
Treść wiadomości
Emotikony
Więcej Ikon
Kolor:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańćzowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Rozmiar:
Minimalny
Mały
Normalny
Duży
Ogromny
Zamknij Tagi
Opcje
HTML:
TAK
BBCode
:
TAK
Uśmieszki:
TAK
Wyłącz HTML w tym poście
Wyłącz BBCode w tym poście
Wyłącz Uśmieszki w tym poście
Kod potwierdzający: *
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Skocz do:
Wybierz forum
Mortiis
----------------
Wprowadzenie
Dyskografia
Teksty
Recenzje
Media
Emperor
Okładki
Loga Mortiis'a
Teledyski
Stroje Mortiisa
Cintecele Diavouli
Projekty poboczne
Koncerty/Występy
Wywiady
Uczucia...
Covery
Nowości
REMIX
Fani
----------------
O Nas
Co robimy w wolnym czasie...
Co nas kręci...
Dobytek
Pierwsze spotkanie
Rangi
Galeria
----------------
Zdjęcia
Galeria fanów
Inne
----------------
Pytania do mnie
REGULAMIN
Linki
O tym co się dzieje na forum
WWW Mortiisa
Pojedynki
----------------
I czy II era,a może III?
Najlepszy utwór
Najlepszy album
Burzum
Filozofie
Forum Ogólne
----------------
Ludzie
Inne tematy
Humor
Przegląd tematu
Autor
Wiadomość
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Pią 16:57, 14 Mar 2008
Temat postu:
Tak teraz to czytam... Bez sensu jest licytacja który utwór lub która płyta jest najlepsza, a która najgorsza (w przypadku Mortiisa takiej nie ma
). Każdy ma swój gust. Oczywiście ma to sens, gdy ktoś chce szczególnie podkreślić jak bardzo mu się podoba dana płyta i napisać że kojarzy mu się z czymś szczególnym. W tym wypadku to nie podlega dyskusji
jest to wyliczanka, ale myślę że miła wyliczanka dla zespołu
AncientGod
Wysłany: Nie 4:23, 18 Lut 2007
Temat postu:
dla mnie najlepsze albumy to....
Anden Som Gjorde Oppror
Ferden og kallet
Fodt til a herske
Keiser av en dimension ukjent
Blood And Thunder
Ymir
Wysłany: Sob 0:37, 04 Mar 2006
Temat postu:
Era I zdecydowanie, nie mam ulubionej plyty. Era II jeszcze jeszcze. Ps czyzbym usłyszał o Storm tym od Nordavind?
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Pią 21:48, 24 Lut 2006
Temat postu:
wolałabym porównanie jak wielka czarna księga
cóż...
No dzięki temu że się otworzył ma większe rzesze fanów... Ludzie mogą odnaleźć się w jego tekstach....
Cryingorc
Wysłany: Pią 21:42, 24 Lut 2006
Temat postu:
Pewnie, że zostało. To właśnie udowadniałem w innym temacie. To wciąż ten sam człowiek. A podobieństwo, choć niezwykle subtelne, daje się nadal zauważyć.
Jego koszmary to relacje z bliskimi osobami, o których pisze zarówno na smell jak i grudge. Przyjaciele zmieniający się we wrogów, zakłamane dziwki, ludzie biorący tylko zamiast dawać blablabla.
Mortiis otworzył się na ludzi. Ale widać, trochę cięzko mu się w tym odnaleźć. Ludzie go drażnią, ale wciąż otwiera się na nich niczym wielka czarna śmierdząca dziura... :>
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Pią 21:32, 24 Lut 2006
Temat postu:
Ależ się rozpisałeś....
Ludzie poszaleli z tym porównywaniem Mortiisa z Mięsonem....
Co do twórczości, tekstów żałuję że nie pisze muzyki na podstawie swoich koszmarów... hmmm... a może jednak coś z dawnego Mortiisa zostało? Musiało zostać...
Cryingorc
Wysłany: Nie 13:16, 19 Lut 2006
Temat postu:
Najlepszym albumem jest Anden Som Gjorde Oppror, za nim monotonny Fodt Til A Herske. Keiser Av En Dimension Ukjent, który był trzeci, jest trochę robiony na siłę, ale ratuje go innowacja w postaci przeciągłego wokalu Mortiisa. Na Crypt of The Wizard pojawiło się więcej melodii, więcej urozmaicenia. I to jest esencja Mortiisa, z jednej strony prymitywne epickie pasaże (najlepszy kawałek, który świetnie to oddaje to En Sirkel Av Kosmisk Kaos), ciągnące się i przedstawiające już czysto fantazyjne bzdurki (Mortiis nie pisze już o swoich koszmarach, wielkich wizjach zemsty ani o pięknie norweskiej przyrody lecz jedynie o rzeczach dziejących się w jakiejś wymyślonej krainie - przez muzykę jakby tworzy uniwersum fantasy i zapisuje dziejące się w nim wydarzenia, zaczęło się to od Keiser..., Anden wg mnie ma zupełnie inny jeszcze charakter p wzgl warstwy lirycznej) a z drugiej strony wesołe i skoczne melodyjki przypominające muzykę bardziej z muminków czy innej dobranocki. Zakończenie albumu wręcz bawi swoją gumisiowością i daje argumenty antyfanom Mortiisa wyśmiewającym jego mroczną postać, wygląd i w ogóle osobę jako muzyka. Na The Stargate Mortiis chciał pokazać, że potrafi komponować rozległe i zbudowane utwory. Stąd mnogość wokali, żywych instrumentów itd. Wyszło by dobrze, ale mam zdanie zbliżone do Ordynusa, wokale ej tam grubej z Cradle of Filc zdecydowanie za dużo zajmują miejsca. Owszem, album jako całość jest niezły i dorównuje twórczości takich zespołów jak Arcana czy Ordo Funebris, ale Mortiis przesadził i album ten stał się mniej szczery od poprzedników, jak i od The Smell of Rain. Zresztą ten nawał warstw dźwiękowych pokutuje po dziś dzień, Mortiis z trzech, czterech linii melodii przeszedł do kilkunastu, co zmieniło oblicze jego muzyki. Na tych najnowszych albumach po pierwsze przestał 'smęcić', a zaczął grać szybko, otwarcie i w bardziej rozbudownaych kompozycjach. Pojawiła się elektronika, umc umc wyznacza rytm, a kawałki mają popową strukturę (zwrotka, refren, zwrotka). Muzyka dociera do szerszego grona, to na pewno, ale ma dość ciekawe liryki, raczej nie zbliżone do tekstów muzyki pop. Mortiis nie stara się prowokować w tak śmieszny sposób jak Mielim Mięson, prędzej chyba jak oszołom z NIN. Ale czy Mortiis zdradził samego siebie, zmieniając w ten sposób swój styl? Nie do końca, przecież zawsze grał muzykę na syntezatorach, elektronikę możnaby rzec. Wystarczy posłuchać drugi album Vond, nawet na The Stargate słychać pewne zapowiedzi tego, co może się stać dalej. Ostatni utwór, przed przekroczeniem bramy gwiazd, zawiera trzykrotny bodaj motyw miarowego wybijania tempa bitem z cymbałkami w tle. Fakt, może to mało i na pewno nie do końca spłyca jego zmiany, ale Mortiis nie zmienił się z dnia na dzień. The Stargate nagrany był przecież w 97-98 roku, czyli jakieś dwa, trzy lata lata przed wydaniem kolejnego albumu. To sporo czasu i wtedy, w 99 roku Mortiis tak naprawdę przestał już bawić się w dawną muzykę, a nie w 2001. Zresztą liryki z The smell of rain zaczepione są jeszcze trochę w jego wizjach z pierwszej ery (Parasite God, który zresztą muzycznie ni w ząb mi się nie podoba i przypomina kicz Mansona). Dalej już jest tylko budowanie 'klimatu' na podstawie złożoności struktur (wystarczy spojrzeć ile ludzi siedziało nad ostatnimi albumami, ile tam jest żywych instrumentów). To jest obecny urok tego zespołu, że można słuchać go na różne sposoby. Możesz słuchać tego gówna i słyszeć pop, możesz słyszeć rock, a możesz wciąż słyszeć pogrążonego w dekadencji, nadal próbującego odnaleźć się w świecie Władcę z Ukrytego Wymiaru :>
Mimo to podzielam zdanie kolegi, Mortiis powinien INACZEJ nazwać swój obecny zespół!
Pozdrawiam!
Anden Som Gjorde Oppror rządzi
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Pią 21:46, 25 Lis 2005
Temat postu:
Masz racje....
a tak w ogóle to przeczytałam "przykurwiania uwagi" xD Chyba to wina zmęczenia =/ Idę zaraz zrobić kawę.... Pozdrawiam!
Ulrich
Wysłany: Czw 18:40, 24 Lis 2005
Temat postu:
Wszystkie albumy mają w sobie moc przykuwania uwagi i oddziaływania na myśli i... hmmm... charakter. Po słuchaniu czujemy się zupełnie inaczej, tak jest przynajmniej w moim wypadku. Nie ma znaczenia której płyty słucham. Bo wszystkie są świetne.
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Wto 17:24, 01 Lis 2005
Temat postu:
Nie no nie czepiam się do tego aż tak bardzo, tylko chcę zwrócić uwagę żeby zbytnio nie odbiegać od tematu związanego z Mortiisem. Jakby co mogę tu jdnak zamieścić dodatkowy temat o innych zespołach jakie jeszcze słuchamy, odpowiada?
Pozdrawiam!
Voohan
Wysłany: Pon 21:20, 31 Paź 2005
Temat postu:
Nie no...ja napisałem jaka jest moja ulubiona płytka tylko. Jeśli chodzi o płytkę Mortiisa, to jest to chyba Crypt Of The Wizard, albo The Grudge.
A do Lacrimosy zachęcam...gorrrrąco, gorrrąco...!
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Pon 19:32, 31 Paź 2005
Temat postu:
A ja powiem (czyt. napiszę) tyle, że to jest5 forum o Mortiisie
Nie no...hmmm....słyszałam o Lacromosie ale szczerze mówiąc nie znam... i jakoś nie żałuje bo i tak moje zasoby muzyczne są wieeeeelkie... Pozdrawiam!
Voohan
Wysłany: Pon 16:45, 31 Paź 2005
Temat postu:
A moją ulubioną płytką jest płytka zupełnie innego zespołu. LACRIMOSA, bo o niej mowa, ma na swoim koncie 'Stille' album który jest absolutnym hitem juz od spora czasu na mojej playliscie...
I co wy na to?
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Nie 15:12, 30 Paź 2005
Temat postu:
Hmm... Trudno jest mi określić która jest najlepsza... Uwielbiam wszystko... Szczególnie cenie The Song Of A Long Forgotten Ghost i The Smell Of Rain... ahhhh nie no WSZYSTKO KOCHAM!... Od I era, przez projekty i zespół poboczny, do II i III ery !!!
Ordynus
Wysłany: Sob 19:15, 29 Paź 2005
Temat postu: Najlepsza płytka
Najlepsze płytki to moim zdaniem "Fřdt Til Ĺ Herske" i "Keiser Av En Dimension Ukjent". Po piętach niemiłosiernie surowo depcze im "Ĺndern Som Gjorde Opprřr". Potem jest przerwa i pojawia się mniej doskonała, ale ciągle świetna "Crypt Of The Wizard", a następnie skażona kobiecym wokalem "The Stargate". Niech nikt nie myśli, że jestem jakimś nieczułym na kobiece śpiewy męskim chamem. Lubię np. wokale w Storm czy DVKE, ale Mortiis nie powinien moim zdaniem przesadzać ze zmuszaniem babeczki do śpiewania. Można jej pozwolić to tu to tam wcisnąć swoje 3 grosze, ale cały czas?? W dodatku momentami przypomina mi to pjanie
No i na tym kończy się świtność Mortiisa. Szkoda, że to, co robi to teraz także nazywa Mortiisem. Gdyby zrobił na to jakiś sajd prołdżekt, to może dało by się to zrozumieć, ale skazić nazwę Mortiis czymś takim?
Wstyd i sromota się przyznawać do Mortiisa ludziom, którzy słyszeli tylko II i III erę
fora.pl
- załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by
phpBB
© 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin